Zapowiada się elektryzujący start Grand Prix Kataru, gdzie Max Verstappen, trzykrotny mistrz świata, zostanie zepchnięty na trzecie pole startowe, ustępując miejsca obu kierowcom McLarena. Czy to idealny scenariusz dla Red Bulla, czy może zwiastun kłopotów w walce o punkty? Z pewnością emocje sięgną zenitu, zwłaszcza że tuż obok Verstappena ustawili się jego obecni rywale w walce o tytuł.

McLaren na pole position: Czy presja faktycznie spoczywa na Papaya?
Kwalifikacje w Katarze przyniosły prawdziwą sensację: to Oscar Piastri, a nie Max Verstappen, zapewnił sobie pole position, deklasując swojego kolegę z zespołu, Lando Norrisa, który do tej pory wydawał się mieć fantastyczny moment w walce o mistrzostwo. Verstappen, startując z P3, musi stawić czoła obu kierowcom McLarena. Jednak sam Holender, a także doradca Red Bulla, Helmut Marko, są przekonani, że to presja ciąży na barkach kierowców w kolorach papai, a nie na ich mistrzowskim duecie. Jak ironicznie zauważono, Verstappen „odpowiada Norrisowi, mówiąc, że gada bzdury”, co tylko podgrzewa atmosferę przed wyścigiem.
Dr. Helmut Marko, legendarny doradca Red Bulla, po sesji kwalifikacyjnej nie ukrywał swojego optymizmu, odnosząc się do nadchodzącej walki. Zapytany przez Sky Sports Germany, czy spodziewa się fajerwerków na starcie, odpowiedział wymownie: „Pewnie,” po czym dodał, drażniąc rywali: „A kiedy wiesz, że Max jest obok ciebie, większość kierowców się denerwuje.” Ta prowokacyjna uwaga sugeruje, że Marko wierzy w psychologiczną przewagę Verstappena, nawet jeśli ten zaczyna z dalszej pozycji.
Zakręty decydujące: Czy Turn 1 rozstrzygnie losy GP Kataru?
Austriak doskonale zdaje sobie sprawę, że tor Losail nie sprzyja łatwemu wyprzedzaniu. „Wyprzedzanie jest prawie niemożliwe. Myślę, że trzeba to zrobić w pierwszym zakręcie lub w pierwszych dwóch okrążeniach,” stwierdził Marko, wskazując na krytyczne znaczenie startu. Mimo to, ma w zanadrzu asa – strategię. „Ale mamy dwa pit stopy, a to daje pewne możliwości taktyczne.”
Ostrzeżenia dotyczące potencjalnego ataku Verstappena na starcie wydał również szef McLarena, Zak Brown. Według niego, start GP Kataru nie będzie nudny. Brown oczekuje, że Verstappen, ustawiony tuż za Piastrim i Norrisem, z pewnością spróbuje brawurowego manewru w pierwszym zakręcie. To klasyczny dylemat: wykorzystać chwilę i zyskać pozycję za wszelką cenę, ryzykując kolizję, czy grać na dłuższą metę? Brown zdaje się sugerować, że McLaren musi być gotów na agresywny lunge ze strony Red Bulla.
Red Bull wyleczył bolące problemy i celuje w niedzielną jazdę
Kluczem do optymizmu Marko i całego zespołu są istotne zmiany wprowadzone w bolidzie RB21 po sesjach treningowych. Verstappen miał problemy z podskakiwaniem bolidu (bouncing), które, jak się okazało, były spowodowane uszkodzoną podłogą i nieoptymalnymi ustawieniami.
Marko z ulgą potwierdził, że udało się zażegnać kryzys. „Dużo zmieniliśmy. Przede wszystkim założyliśmy starą podłogę (inną), która była w lepszym stanie niż ta uszkodzona, i wprowadziliśmy kilka innych zmian.” Efekt tych poprawek jest natychmiast widoczny. Wcześniej ekipa z Milton Keynes traciła około pół sekundy na okrążeniu, jednak po modyfikacjach dystans do McLarena skurczył się do zaledwie dwóch dziesiątych sekundy w kwalifikacjach. „To daje nam pewność siebie,” podsumował doradca.
Co więcej, Marko uważa, że prawdziwa siła bolidu RB21 ujawni się podczas wyścigu. „Wciąż jestem optymistą, ponieważ różnica na oponach medium i hard była jeszcze mniejsza, więc wierzę, że w wyścigu będziemy konkurencyjni.” Jeśli Red Bull faktycznie ma przewagę na twardszych mieszankach, które będą kluczowe dla strategii z dwoma pit stopami, to pozycja startowa Verstappena, choć nie idealna, może okazać się tylko drobną niedogodnością, którą nadrobi dzięki czystej przewadze tempa wyścigowego.