Czy Sebastian Vettel faktycznie odłożył kask na stałe, czy to tylko kwestia czasu, zanim poczujemy zapach spalonej gumy z jego bolidu na torze? Emerytowany czterokrotny mistrz świata Formuły 1 powrócił do gorących spekulacji na temat ewentualnego powrotu do motosportu, ujawniając, co tak naprawdę sprawia, że tęskni za wyścigami, a czego wcale nie zamierza powtarzać. Jego najnowsze wyznania w podcaście Beyond the Grid z pewnością rozgrzeją kibiców, zwłaszcza tych, którzy wciąż mają nadzieję zobaczyć go ponownie w akcji.

Vettel pod lupą: Co cztery razy mistrz świata czuje do współczesnej F1?
Sebastian Vettel, który zakończył swoją pełnoetatową karierę w Formule 1 z końcem sezonu 2022, od dawna jest karmą dla plotek transferowych. Choć opuścił padok, jego nazwisko wciąż pojawia się w kontekście ewentualnych powrotów – tym razem w zgoła innej odsłonie motosportu. W rozmowie z Tomem Clarksonem w podcaście Beyond the Grid, Niemiec bez ogródek przyznał, które aspekty współczesnej F1 naprawdę mu doskwierają, a które, paradoksalnie, wywołują u niego nostalgię.
Cóż, okazuje się, że Vettel nie jest typem, który ślepo tęskni za każdym elementem Grand Prix. Nie brakuje mu krytykowanych przez wielu elementów obecnej Formuły 1. Niemiec podkreślił, że to te najbardziej intensywne, czysto sportowe momenty potrafią wywołać dreszcz.
„To te intensywne momenty, za którymi mogę od czasu do czasu zatęsknić” – wyznał Vettel. Jego wspomnienia sięgają konkretnych scenariuszy. „Kiedy byłem w Japonii na Buzzin’ Corners i oglądałem kwalifikacje z boku. Pomyślałem: 'Chciałbym teraz siedzieć w tym bolidzie’, bo dokładnie wiem, jakie to uczucie na tym torze [Suzuka] przy małej ilości paliwa, na świeżych oponach. Chciałbym móc to wytłumaczyć.”
Jednak ta tęsknota ma swoje granice. Ten sam Vettel, który czuje dreszcz adrenaliny, szybko przypomniał sobie te aspekty rywalizacji, których absolutnie nie zamierza powtarzać. „Ale byłem tam w niedzielę i widziałem, jak wyjeżdżają, na pełnym bakach, opony, którymi trzeba zarządzać – tego akurat nie brakuje mi wcale” – dodał z przekąsem. To jasny sygnał, że era zarządzania paliwem i degradacją bieżnika nie wycisnęła z niego ostatniej kropli tęsknoty.
Walka na krawędzi: Gdzie leży esencja adrenaliny Vettela?
Dla kierowcy dziedziczącego ducha walki, prawdziwa esencja ścigania tkwi w mikrosekundach podejmowanych decyzji i fizycznym starciu z torem oraz rywalem. Vettel przywołał obrazy, które dla każdego fana F1 malują się w głowie niczym najpiękniejsze pejzaże.
Mówiąc o momentach, które faktycznie wywołują w nim chęć powrotu, skupił się na czystym high-octane: „To te momenty z Monako albo z torów miejskich, kiedy wiesz w kwalifikacjach: 'Okej, teraz jest ta chwila, jesteś na granicy’, albo gdy walczysz w wyścigu, jesteś w tym boju, a ktoś 'oddycha ci ci na karku’ albo ty próbujesz kogoś dopaść.” To jest ten moment, kiedy kierowca i inżynierowie tworzą jedność poprzez radio, analizując wyścig na bieżąco. „Dostajesz wszystkie informacje i czytasz wyścig. Więc takie fragmenty, tak. Ale jak już mówiłem, czuję też, że mam teraz mnóstwo innych rzeczy, które sprawiają mi radość” – podsumował ten wątek.
Czy Porsche otworzy furtkę dla powrotu Vettela?
Najważniejsza kwestia dla fanów: czy Vettel wróci do ścigania w jakiejkolwiek formule? Choć przyznał, że nie wyklucza takiej opcji, rozmowy z Porsche dotyczące programu wyścigów długodystansowych nie przyniosły póki co owocnych rezultatów. A test Porsche był dla niego cennym doświadczeniem.
„Testowałem Porsche. Szczerze mówiąc, była to frajda” – ujawnił. „Oczywiście, to nie był bolid Formuły 1, ale też nie spodziewałem się, że nim będzie. Zatem widzę element dzielenia się bolidem i robienia czegoś bardziej zespołowego, a strona wytrzymałościowa wydaje się atrakcyjna.”
Wygląda na to, że ekscytuje go perspektywa współpracy, być może to, czego brakowało mu w ostatnich, nieco bardziej ustrukturyzowanych latach w F1. „Więc nie wiem, czy pojawi się właściwa okazja… Rozmawiałem wtedy z Porsche, ale to po prostu nigdy do końca się nie zmaterializowało. Nie wykluczam tego. Wiem, że się starzeję, ale nie jestem 'stary’ stary. Wciąż jestem w świetnej formie, bo kocham sport” – zakończył, pozostawiając uchylone drzwi do garażu.
Porada dla Hamiltona, czyli włoska lekcja od mistrza
Omawiając bieżące wydarzenia w świecie F1, Vettel nie omieszkał podzielić się swoją cenną radą dla Lewisa Hamiltona, który wkrótce dołączy do stajni z Maranello. Jego kluczowa wiadomość dla Brytyjczyka jest zaskakująco prosta, ale fundamentalna dla zrozumienia DNA Ferrari.
Główną radą, jaką Sebastian Vettel przekazał Lewisowi Hamiltonowi po ogłoszeniu jego transferu do Ferrari, jest dogłębne opanowanie języka włoskiego. Vettel podkreślił, że serce i kultura Ferrari są głęboko włoskie, a bariery językowe mogą uniemożliwić prawdziwe zrozumienie ludzi i kultury zespołu. To perspektywa kogoś, kto spędził swoje najlepsze lata w Red Bullu i Ferrari, rozumiejąc wagę korzeni i lokalnej tożsamości w ekipach z tak bogatą historią.