James Vowles, jako szef zespołu Williams, nie traktuje swojego zadania jedynie jako pracy, ale jako misję życiową. Jego celem jest przywrócenie niegdyś dominującego zespołu do czołówki Formuły 1. Wyraźnie podkreśla, że nie zamierza być autokratą: „Wolę, gdy ludzie mówią mi, że się mylę, ale przedstawiają też rozwiązanie. To odświeżające”.
Vowles podjął się ogromnego wyzwania, gdy trzy i pół roku temu stał na czele Williamsa, zespołu, który w przeszłości odnosił wiele sukcesów. W dobie dominacji dużych producentów, małemu zespołowi, jak Williams, zależy na udowodnieniu, że dzięki celowym inwestycjom, odpowiednim ludziom i mądrym decyzjom, można znów osiągnąć sukces. Jednak w połowie sezonu 2026, wyniki zespołu rozczarowują, a władze i kibice z niecierpliwością oczekują na zmiany pod przewodnictwem Vowlesa.
Wrażliwość jako fundament dobrego przywództwa według Vowlesa
W ostatnim miesiącu Vowles nie unikał mówienia o problemach zespołu, wybierając szczerość i otwartość wobec sytuacji. „Popełniliśmy błędy. Przyjęliśmy je na siebie”, mówił w ekskluzywnym wywiadzie dla GPblog. Stwierdza, że wyjątkowości Williamsa polega na tym, iż mają odwagę przyznać się do słabości.
„Kto inny tak otwarcie przyznałby się do trudnej sytuacji? Czuję się z tym dobrze, ponieważ jestem pewny siebie jako lider. Właśnie dlatego mogę przyznać się do popełnionych błędów i zająć się decyzjami, które przyniosą zmiany.”
Nowoczesne podejście Vowlesa do przywództwa
Vowles nie uznaje tradycyjnych form przywództwa. Oferuje wsparcie i zrozumienie dla wszystkich członków zespołu. „Nie wierzę, że tradycyjne przywództwo działa w naszym środowisku, w wielu innych również”, mówi. Jego zdaniem, kluczowe jest rozumienie przyczyn problemów i stresów, które wpływają na zespół.
„Nie mówię o mikz zarządzaniu. Ważne jest, aby zrozumieć, gdzie tkwią problemy, co pozwoli na skuteczne kierowanie zespołem w dłuższej perspektywie.”
Ustalenie jasnej wizji przyszłości zespołu na lata naprzód stanowi drugą fundamentalną zasadę jego kierownictwa. „Nie ma sensu mówić 'chcemy być mistrzami świata w przyszłym roku’, jeśli nie ma realistycznej drogi do tego celu.”
Dane jako kierunek działania w Williamsie
Zaufanie współpracownikom jest dla Vowlesa kluczowe. „Ufam ci bezgranicznie, dopóki nie znajdę dowodów, że jest inaczej”, stwierdza. Jednocześnie zaznacza, że wiara zespołu w jego kompetencje również wymaga pracy.
„Na początku nie każdy wiązał ze mną nadzieje, ale inwestycje, które poczyniliśmy, są ogromne i nie zamierzam się tym martwić.”
W ciągu ostatnich trzech lat zespół zaczął zbierać rzetelne dane o swojej wydajności. Vowles podkreśla, że kluczem do rozwoju jest posługiwanie się danymi, które są powtarzalne i dokładne.
„Można spojrzeć na wyniki, ocenić, co działa, a co nie, i przeanalizować, gdzie chcemy być na poziomie mistrzowskim. To streszczenie mojej pracy – używanie słów, aby zmotywować ludzi do działania.”
„Chcę zostawić Williams w lepszym stanie, niż go znalazłem”
Vowles nie planuje odejścia z Williamsa, ale już myśli o swoim dziedzictwie w zespole. „Moim celem jest przekazać firmę kolejnemu pokoleniu, które będzie mogło zrobić jeszcze lepszą pracę. Jestem tylko kustoszem tej marki na pewien czas.”
Podkreśla również, że jego zaangażowanie i wysiłek są ogromne. „Pracuję wiele godzin, nie widując rodziny tygodniami. Ale jestem komfortowy, ponieważ wiem, że nasze działania przynoszą rezultaty.”
„Uważam, że to jedna z najlepszych prac na świecie. Posiadanie kontroli nad czymś istotnym, z zespołem ludzi, którzy zrobią wszystko, co w ich mocy, by osiągnąć sukces, daje mi ogromną satysfakcję.”