Dla wielu osób rezygnacja Jonathana Wheatleya z pozycji szefa zespołu Audi była zaskoczeniem, nawet dla samego Audi. Czy to możliwe, że Brytyjczyk był idealnie osadzony w niemieckim zespole? A może to rzekome zainteresowanie Aston Martin jego osobą? GPblog przeprowadził rozmowy z wieloma osobami z otoczenia, aby zrozumieć wydarzenia z tego burzliwego tygodnia.
W miarę jak drugi wyścig sezonu odbywał się w Szanghaju, paddock zapełniał się spekulacjami na temat potencjalnego przejścia Jonathana Wheatleya do Aston Martin. Ta informacja szybko dotarła do zarządu Audi, które natychmiast zapytało Wheatleya o prawdziwość tych doniesień. Były długoletni pracownik Red Bull Racing stanowczo zapewniał, że nie ma nic na rzeczy, powtarzając to w rozmowach z dziennikarzami, w tym z reporterką niemieckiego „Bilda”. Mimo to, plotki nie ustępowały, a pytania o rzekome negocjacje z Aston Martin pojawiały się coraz częściej.
Wheatley pragnie rozmowy z szefem Audi
Czwartek przyniósł nieoczekiwany zwrot akcji. Wheatley ogłosił, że chce spotkać się z Gernotem Döllnerem, dyrektorem generalnym Audi. Choć spotkanie było zaplanowane na kilka miesięcy wcześniej, w trakcie rozmowy, która miała miejsce dzień później, Döllner usłyszał wieści, które go zszokowały. Wheatley jasno zakomunikował, że z powodów osobistych pragnie natychmiast odejść z pozycji szefa zespołu Audi.
Jak donosi GPblog, głównym powodem decyzji był głęboki domowy niedosyt jego żony, tęskniącej za Wielką Brytanią, co wpłynęło na ich życie w Szwajcarii. W trakcie rozmowy z Döllnerem, Wheatley nie wspomniał o swoim potencjalnym przejściu do Aston Martin, mimo że takie pytanie padło. Zaledwie kilka godzin po tym, jak rzecznik zespołu Audi wezwał do spokoju, przekazano informację o odejściu Wheatleya, które uzasadniono „kwestiami osobistymi”.
Reakcja Aston Martin
Niedługo po ogłoszeniu przez Audi, Aston Martin również wydał oświadczenie. Część osób mogła oczekiwać potwierdzenia przybycia Wheatleya, ale zespół jasno wskazał, że Adrian Newey pozostanie na swoim stanowisku. Lawrence Stroll, współwłaściciel Aston Martin, w swoim wystąpieniu podkreślił, że „regularnie są kontakty z wyższymi kierownikami innych zespołów, którzy chcą dołączyć do Aston Martin, ale zgodnie z naszą polityką nie komentujemy plotek i spekulacji”.
Jak wynika z wcześniejszych informacji, decyzja o odejściu Neweya, aby skoncentrować się wyłącznie na dziale technicznym, na ten moment nie jest brana pod uwagę. Możliwe, że ta kwestia będzie rozwiązywana dopiero w 2027 roku. Nie można jednak zapominać, że potencjalny sukcesor Neweya, w tym przypadku Wheatley, z pewnością znajduje się na liście możliwych kandydatów. Jeśli Aston Martin zdecyduje się na jego zatrudnienie, będzie musiał wykazać się cierpliwością, ponieważ przez następne sześć do dwunastu miesięcy Wheatley będzie musiał przebywać w obligatoryjnym, firmowym urlopie.
Ograniczone opcje dla Aston Martin
Jeśli mówimy o możliwościach, Aston Martin przygląda się niewielkiej liczbie alternatyw. Andreas Seidl, który był brany pod uwagę jako potencjalny następca, niedawno odrzucił tę ofertę. Christian Horner, często bindowany do przejścia, również stawia warunki, w tym pragnienie zostania akcjonariuszem zespołu F1. Pytanie pozostaje, jak twarde są te żądania, jeśli Horner zyska świadomość, że możliwości w F1 są dość ograniczone.
Po burzliwym tygodniu w środowisku Formuły 1, przynajmniej dwa zespoły zasługują na uwagę. Wheatley jest osobą, która łączy te dwa przypadki. Dotąd jednak sam zainteresowany nie zabrał głosu. Przyjął postawę milczenia, a jego rzeczywiste powody odejścia z Audi pozostają owiane tajemnicą. Wydaje się, że nie wszystkie fakty zostały jeszcze ujawnione.