W najbliższy weekend w Pala w Kalifornii rozpocznie się sezon AMA Pro Motocross, a wszyscy z niecierpliwością czekają na zaciętą rywalizację pomiędzy Jett Lawrence’em z Australii a 'Niebezpiecznym Chłopcem’ Haidenem Deeganem. W miarę jak zbliżamy się do tego emocjonującego wydarzenia, pięciokrotny mistrz MXGP, Jeffrey Herlings, wyraził swoje myśli na temat nadchodzącego sezonu oraz nowych uczestników, takich jak bracia Coenen, którzy będą ścigać się w USA.
Herlings zdobył ostatnio tytuł w MXGP Francji i obecnie traci jedynie osiem punktów do starszego z braci Coenen, co zapowiada się na fascynującą rywalizację. Jego słowa po wyścigu są pełne pewności siebie:
„To dlatego nie wracam do USA. Przyszedłem, zobaczyłem, podbiłem i to mi wystarczy.”
Tak ikoniczna postać jak Herlings pozostawiła już swoje ślady w Ameryce, podejmując wyzwanie, które w historii sportu okazało się przełomowe, a jego rywalizacja z Eli Tomacem stała się legendą.
Z perspektywy obecnych wydarzeń, różnorodność utalentowanych zawodników, którzy decydują się na podbój amerykańskiego rynku, staje się coraz bardziej widoczna. Lawrence’owie, Jorge Prado oraz Ken Roczen, to tylko niektórzy z europejskich motocrossowców, którzy z sukcesami startują w tamtejszych wyścigach.
Herlings 'zdobył’ już USA
Po swoich triumfach w Europie, Herlings podzielił się refleksjami na temat rywalizacji między USA a Europą. Jak podkreślił, z niecierpliwością oczekuje na wyścig, w którym weźmie udział Lucas Coenen:
„To będzie świetny sezon, jeżeli będziemy kontynuować w ten sposób. Lucas jest bardzo dobry i cieszę się, że będę mógł zobaczyć go w Ameryce – to pokaże, na jakim poziomie jest nasza seria MXGP.”
Zaraz po tym wyraził swoje oczekiwania wobec nadchodzącej walki pomiędzy Lawrence’em a Deeganem w Pala:
„Ciekawe jak zaprezentuje się Haiden. Cieszę się, że wyrusza do USA, ponieważ to naprawdę pokaże, gdzie stoimy. Ale oby nie podejmował zbyt wielu ryzyk, bo ludzie chcą oglądać nasz zacięty pojedynek o mistrzostwo.”
Wcześniej w sezonie Lucas Coenen rzucił wyzwanie całej stawce w Sardynii, pokonując nawet Herlingsa, którego osobiście określił jako „najlepszego zawodnika na świecie w tej chwili”. Ten sukces oraz nadchodzące starcia rokują niesamowite emocje, które będą miały miejsce na torach.
W miarę jak sezon AMA Pro Motocross nabiera tempa, będziemy świadkami nie tylko zaciętej rywalizacji między najlepszymi na świecie, ale również obserwować rozwój młodych talentów, które mogą zrewolucjonizować ten sport.