Zak Brown i jego kontrowersyjne uwagi o Christianie Hornerze
W świecie Formuły 1 drama nie kończy się nigdy, a nowa odsłona rywalizacji między zespołami i ich szefami dostarcza nam coraz ciekawszych informacji. W najnowszym wystąpieniu Zak Brown, dyrektor generalny McLarena, nie omieszkał skomentować odejścia Christian Hornera z pozycji dyrektora i szefa ekipy Red Bull Racing. Jego słowa, pełne ironii, rzucają nowe światło na zmiany w królewskiej dyscyplinie sportu.

Brown komentuje odejście Hornera
Zak Brown nie jest osobą, która unika wyrażania swoich opinii, a w ostatnich dniach ponownie wykorzystał okazję, aby skrytykować Hornera. W czasie wystąpienia w Axios House, na zadane pytanie o to, czy będzie mu brakować byłego szefa Red Bulla, odpowiedział z przekąsem: „Kto?”. Ta riposta nie tylko podkreśla relacje między tymi dwoma liderami, ale także wskazuje na ich historyczne napięcia, które często były widoczne w mediach.
Brown zaznaczył, że Red Bull to „niewiarygodny zespół”, ale dodał, że „można było zauważyć, gdzie w systemie panował stres, a wydajność zaczynała spadać”. Te słowa skierowane w stronę Hornera mogą sugerować, że zmiany personalne są nie tylko skutkiem, ale i przyczyną spadku formy ekipy z Milton Keynes.
Nowe kierunki dla Red Bulla pod wodzą Mekiesa
Zarządzanie w Red Bullu zmienia się z czasem. Christian Horner ustąpił miejsca Laurentowi Mekiesowi, który wcześniej pracował w Racing Bulls. Brown podkreślił, że Mekies przez zaledwie kilka miesięcy nadał nowego impetu zespołowi, co pozwoliło im na zbliżenie się do tytułu mistrza świata, który ostatecznie przypadł Maxowi Verstappenowi, zaledwie dwoma punktami różnicy w Abu Dhabi.
Brown zwrócił uwagę na to, jak ważna jest kultura w sporcie i szerokim biznesie. „Kiedy rzeczy nie idą dobrze, widzimy, jak Red Bull jest niewiarygodnym zespołem, ale można zauważyć, gdzie panował stres i jak wydajność zaczynała spadać. Przyjście Laurent’a, myślę, że to bardzo dobry lider, a wydajność wzrosła na powrót”, powiedział Brown.
Ambitne cele McLarena przed nowym sezonem
McLaren nie zamierza spoczywać na laurach, a po zakończonym znakomitym sezonie 2025, w którym zdobyli tytuł konstruktorów oraz tytuł mistrza świata z Lando Norrisem w dramatycznym finale w Abu Dhabi, są gotowi na kolejną walkę. Brown w swoim liście do kibiców zapewnił, że „najlepsze dopiero przed nami”, co sugeruje, że zespół ma ambitne plany na sezon 2026.
Nadchodzące zmiany w regulacjach, mające na celu przetasowanie stawki, mogą sprzyjać McLarenowi, który już teraz przoduje w erze efektu ground-effect. To, co się dzieje w Woking, zyskuje na znaczeniu w szerszej perspektywie rywalizacji w Formule 1.
Zanim McLaren powróci na tor, jedno jest pewne – w świecie wyścigów Formuły 1 panowie Brown i Mekies nie zamierzają dawać za wygraną, a zespół z Woking może wkrótce pokazać, że ich obietnice są warte spełnienia.