
19.03.2009
Nie można wejść dwa razy do tej samej rzeki - powiedział Mosley, podając rękę Ecclestonowi. Obaj panowie przeszli więc mostem, oznajmując zgromadzonym przy brzegu dziennikarzom: "Będzie zmiana".
Czy jest coś bardziej trwożnego niż szara eminencja z cicha ustawiająca bieg wydarzeń? Jest. Druga szara eminencja, która z pierwszą wejdzie w sojusz. Daleko mi do historycznych porównań, ale Maxa i Berniego układ o zmianie przepisu to dla FOTA zmiękczona wersja paktu Ribbentrop-Mołotow. ("Coś się dzieje. Ktoś zaatakuje. Tylko z której strony?")
Coraz pewniejsze swych ryzykownych tez zdają się być brytyjsko-francuskie media: Mosley i Ecclestone chcą rozbić jedność członków FOTA, a przez to zapewnić sobie władanie na kolejne lata.Upodobanie do trwania przy zmianach można tłumaczyć różnie. Powie ktoś, że liczący sobie łącznie 146 lat panowie muszą działać i im bardziej radykalna jest to aktywność, tym gorzej dla świata. Ale liczbą zmarszczek trudno wyjaśniać decyzje, co do których nawet glob drapie się po głowie. O najbardziej zainteresowanych - kierowcach, zespołach i kibicach - nie wspomniawszy. Przed podjęciem decyzji o zmianie punktów miał się Mosley pytać i, co ważniejsze, wzorować na opiniach sympatyków F1. Jeśli wtorkowe zmiany są rzeczywiście efektem kibicowskiej ankiety, to - pytam - kim są ci kibice i ile dostali za "właściwe" typowanie?
Kierowcy - inaczej niż ich zespołowi skarbnicy - patrzą na postanowienia FIA. Jeśli zmiany rzeczywiście ustanowią mnie jednym z kandydatów do tytułu, ok. Jeli nie - nowe regulacje są złe. Nie dziwi oburzenie Alonso (co by nie było: dwukrotnego mistrza świata!), który zaapelował dziś o ponowne przemyślenie afery punktowej. Niechętny musi być Kubica i Hamilton, któremu - chcąc nie chcąc - pragnie się dziś powiedzieć - wygrałeś mniej, a mimo to tryumfowałeś - uważaj synu, bo szczęśliwej powtórki nie będzie.
I my, kibice. My, którzyśmy ponoć "winni" najbardziej. Bo chcą prawdziwych wyścigów, 'krwi', walki do końca! - tłumaczył Ecclestone. I choć powiem od siebie, to powiem: nie, nie prawda. Mnie odpowiadało, jak było. Status quo z 2008 mógłby zostać zachowany w 2009. Kto zarzuci ubiegłorocznej Jedynce, że było nudno i nieatrakcyjnie?
Jeśli media mają rację i w decyzji wspierającej medalowy pomysł Ecclestone'a rzeczywiście wykrystalizował się polityczno-sportowy pakt Ribbentrop-Mołotow, to póki "leśnym dziadkom" starczy sił, będą zmiany w Jedynce. Rokrocznie. Tylko kto, w dobie kryzysu, wytrzyma dłużej - F1 czy "zmiennicy"?
Koniec końców, miał rację Hemingway, pisząc, że "człowiek nie mądrzeje na starość, a robi się bardziej ostrożny."
|
gość / 2009-04-04 16:25:38
fajny, ale czy nie ma w tym przesady, że wiekiem chce sie uzasadnic glupie decyzje? nie wszyscy starsi ludzie są "głupi |
|
pterodaktyl / 2009-03-26 14:47:39
swietna reka he he |
|
wielbicielka / 2009-03-19 19:37:46
bardzo mi sie podoba Pana styl pisania, świetna ręka. Pozdrawiam |
![]() | Dawid Prokopowicz Ilość felietonów: 9
"W tak niezwykłych okolicznościach przyrody, ....i tej, i niepowtarzalnej... ostatni felieton |
![]() | Maurycy Kochański Ilość felietonów: 1
Kierowca Formuły 3 i czterokrotny mistrz Polski (1999, 2005, 2006, 2008). ostatni felieton |
| 20.07.2009 | Formuła (z)na lepszą przyszłość? |
| 08.06.2009 | Guzik mocy |
| 19.03.2009 | Niezmienna potrzeba ciągłych zmian |
| 14.01.2009 | W poszukiwaniu zaginionej mocy |
| 09.12.2008 | Honda to nie jest kot w worku |
| 05.12.2008 | "Ho, ho, ho...nda" |
| 28.11.2008 | Olimpijski osiemnastobój |
| 13.11.2008 | Robert, Polska Ci kubicuje |
| 07.11.2008 | Hamilton to nie Luter King |
| 21.06.2010 | F1 - poprawić show |
| 06.05.2010 | Ferrari - team spod znaku rumaka czy hipokryzji? |
| 12.10.2009 | Kubica nie był pierwszy... |
| 23.04.2009 | Czas na piaski - zdaniem Eksperta |








