Jaka będzie przyszłość Roberta Kubicy?
Czy Mercedes obroni mistrzostwo?
Sprawdź co zainteresowało Twoich znajomych.

GP Australii 2017-03-26
f1 - GP Australii
Pochmurno

18°C

26 km/h

Tłumacz

Podobne:

Skomentuj

Alberto Ascari

Udostępnij na Facebook
02.09.2014 12:31, autor: Artur Świętonowski, wyświetleń: 2093
Alberto Ascari urodził się 13 lipca 1918 roku w Mediolanie. Przygodę z wyścigami rozpoczął dzięki swojemu ojcu Antonio Ascari. Kierowcy wyścigowemu, który niestety zginął w roku 1925 gdy Alberto miał 7 lat.
Ascari od najmłodszych lat przejawiał determinację i chęć aby pójść w ślady ojca. Jednak zanim zaczął się ścigać w samochodach brał udział w wyścigach motocyklowych. Do których sam kupił motocykl za swoje pierwsze zarobione pieniądze. Wyścigi motocyklowe jednak szybko go znudziły i w 1940 roku wziął udział w swoim pierwszym wyścigu samochodowym. Trzeba przyznać, że zaczął wysoko bo tym wyścigiem było słynne Mille Miglia do którego przystąpił za kierownicą Ferrari. Niestety rozwijająca się kariera młodego Ascari została przerwana przez II Wojnę Światową. Jednak już w 1947 roku wrócił do wyścigów w kupionym przez siebie Maserati 3CTL. To właśnie w nim w roku 1948 wygrał Gran Prix San Remo.
Swoją przygodę z Formułą 1 rozpoczął w roku 1950 czyli w jej debiucie. Co więcej był to debiut nie tylko Alberto ale i debiut Ferrari w F1. Wszystko rozpoczęło się w Grand Prix Monaco, a Ascari zajął wtedy 2 miejsce. Natomiast cały sezon 1950 zakończył na 5 miejscu. Na pierwsze zwycięstwo nie musiał długo czekać, przyszło już w 1951 roku na niemieckim torze Nurburgring, a następne na torze Monza. Debiut w Formule 1 był możliwy dzięki pomocy przyjaciela ojca - Enzo Ferrari (kto by nie chciał takich przyjaciół :) ), który zachwycony postępami i talentem młodego kierowcy podpisał z nim kontrakt wyścigowy.
W pierwszych latach Formuły 1 jednym z wyścigów było amerykańskie Indianapolis 500. Ferrari w roku 1952 wysłał więc Ascariego do ameryki, gdzie startował jako jedyny europejski kierowca w 11-letniej historii połączenia Formuły 1 i Indianapolis. Niestety amerykański wyścig w 1952 roku dla Ascariego był nieudany i był to jedyny wyścig cyklu Grand Prix, którego młody Włoch nie wygrał w tym roku. Wszystkie pozostałe sześć europejskich wyścigów zakończyły się zwycięstwem Alberto oraz ustanowieniem nowych rekordów na wszystkich torach. Deklasując rywali Ascari w 1952 roku zapewnił sobie mistrzostwo świata. Wyczyn ten powtórzył rok później.

Ascari reprezentował niezwykłą technikę jazdy - nie tracił koncentracji nawet na chwilę. Miotał samochodem po torze, cały czas kręcąc kierownicą - nawet na prostych odcinkach. Potrafił brać zakręty serią szarpnięć, zamiast płynnym, kontrolowanym poślizgiem jak większość kierowców. Niestety agresywną jazdę przejawiał głównie gdy prowadził. Wtedy ciężko było go wyprzedzić. Natomiast gdy jechał z tyłu stawki jego styl był o wiele mniej drapieżny. To może właśnie dlatego w 1954 roku nie udało mu się nie tylko wygrać, ale nawet ukończyć ani jednego wyścigu Formuły 1. Jednak 1954 nie był to rok bez sukcesów. Na pocieszenie strat w F1 wygrał Mille Miglia.
Sezon 1955 zaczął się równie mało obiecująco. Ascari nie ukończył dwóch pierwszych wyścigów. Dodatkowo udział w drugim zakończył widowiskowym wypadnięciem z toru do zatoki Monte Carlo. Chciał wygrać ze Stirlingiem Mossem, nie widział, że Anglik odpadł z wyścigu z powodu awarii silnika (ciężko sobie dzisiaj wyobrazić, że kierowca nie wiedział co się dzieje na torze). Śpiesząc się stracił panowanie nad samochodem, który z ogromnym rozbryzgiem wylądował w wodzie. Na szczęście po chwili wśród bąblującej wody ukazał się błękitny kask kierowcy.
Tydzień po tym wydarzeniu, 26 maja, Alberto w sportowym Ferrari swojego przyjaciela wybrał się na przejażdżkę po torze Monza. W normalnym ubraniu, pożyczonym kasku ruszył ostro, a na trzecim okrążeniu jego samochód wyjeżdzając z zakrętu stanął dęba, unosząc wysoko tył i przewrócił się dwukrotnie wokół podłużnej osi. Ascari wyrzucony z kabiny przez ogromną siłę na tor zmarł kilka minut po przyjeździe karetki w wyniku wielonarządowych obrażeń wewnętrznych. Przyczyny wypadku do dziś nie są znane. Na jego cześć zakręt w którym doszło do wypadku (obecnie szykana) nosi jego nazwę - Variante Ascari.
Zginął robiąc to co kochał, podobnie jak jego ojciec. Obaj zginęli w wieku 36 lat. Pewnie wiele sukcesów mogło być jeszcze przed nim...


czlowiekrenesansu.pl


Wasze komentarze (0) Dodaj komentarz Bądź pierwszy!
Wyraź swoją opinię!
Strona jest zarządzana przez firmę
Scenic Group Sp. z o.o.
© 2017 F1zone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem: