Wiadomości F1zone.pl

GP Monako 2012-05-27
Formuła 1 - GP Monako
Częściowe zachmurzenie

21°C

10 km/h

Ranking_up Ranking_down

Podobne:

Typuj

     
Baner_f1shop

FIA wzywa Massę i Alonso


03.09.2010 19:13, autor: Dawid Prokopowicz, wyświetleń: 1172


Osobiście lub za pomocą video-linku mają potwierdzić swą obecność przed sprawiedliwym obliczem Światowej Rady Sportów Motorowych FIA kierowcy Ferrari, Fernando Alonso i Felipe Massa.


O konieczności pojawienia się reprezentantów Ferrari na posiedzeniu WMSC pisze dziś madrycki dziennik AS, zaznaczający, że alternatywą jest łączność video-linkiem z przedstawicielami Rady. Przedmiotem rozprawy [8 września] jest rzecz jasna sprawa ustawienia przez Ferrari przebiegu niemieckiego Grand Prix poprzez zarządzenie swoim kierowcom tzw. team orders.

Sami wykonawcy poleceń zespołowych wydają się być pewni pozytywnych dla Ferrari rozstrzygnięć. Zapytany o możliwość odjęcia kompletu punktów wywalczonych na Hockenheim, Alonso stwierdza:

"Nie, nie wydaje mi się, jesteśmy spokojni." [F. Alonso]
W to że Światowa Rada nie ugnie się przed Ferrari, wierzy natomiast konkurencja, z Helmutem Marko z Red Bulla na czele.


17 głosów, średnia: 5.24/10
Jeszcze nie zagłosowałeś.
Nakarm glodne dziecko - wejdź na strone www.Pajacyk.pl

Wasze komentarze (13)

Dodaj komentarz
7309acmey1 [komentarzy: 1671] / 2010-09-04 15:35:00
Myślę że gdyby Domenicali pokazał że ma 'jaja' dostałby kopa(tak mocnego,że w locie zmarłby z głodu).Często mam takie wrażenie,że filozofia Ferrari opiera się tylko i wyłącznie na micie 'ikony F1',który team z Maranello budował latami,ale ten 'wózek' napędzany samymi sukcesami z przeszłości daleko nie zajedzie,bo F1 jest teraz inna,a i stawka (4-5 ekip)wyrównana. FIA nadal liczy się z odejściem Ferrari(mówiąc F1 często myślimy FERRARI),ale nie w takim stopniu jak parę lat wstecz.Historia pamięta,że 'ikony' sportu wycofywały się z rywalizacji (np.Lancia,Subaru-WRC) a dyscypliny te nie traciły na swojej atrakcyjności.Zmiany są potrzebne,ale oni sami(mówiąc oni sami mam na myśli L.di Montezemolo i 'główny trzon FERRARI') muszą chcieć tych zmian.Pozostaje mi trzymać kciuki,że w Maranello w końcu przestaną postrzegać Ferrari Scuderia Marlboro przez pryzmat historii,a zaczną (nawiązując do tejże historii) tworzyć nową legendę. cytuj
7219grzeczny [komentarzy: 979] / 2010-09-04 15:33:13
w tym wszystkim najgorsze jest to, że zatrudnili Alonso. Zatrudnili nie z miesiąca na miesiąc, planowano to znacznie wcześniej, Flavio ciężko było "obejść" plus pozyskanie (przekonanie) Santandera i pieniażków na odesłanie do WRC Kimiego. Zagranie dające wymierne korzyści finansowe dla zespołu L di M. Massa pozostał ze znanych względów, wypadek na Węgrzech tylko ułatwił cała sprawę. Tylko czy poleganie na samym Alonso wspomaganym przez Massę jest lekiem na wszystkie niedomagania? To co napisałeś jest jak najbardziej możliwe, stawiane diagnozy i "zalecenia" również. Mając tylko Mistrza w swoich szeregach, nie można sobie obiecać nagród w każdym GP... Można się zastanowić nad porównaniem - jak poradziłby sobie nasz Robert w obecnym bolidzie, zakładając brak wtrącania się zespołu w przebieg wyścigu. Czy poziom byłby ten sam, podobna ilość punktów? Mając taką motywację jaką ma w Renault bałbym się zaryzykować zakład: który lepszy, który zdobyłby więcej punktów. Zmierzam do tego, czy Alonso na pewno jest tym samym szybkim i zdolnym do radzenia sobie w trudnych sytuacjach kierowcą. Takim super pilotem, którego kupił (zatrudnił) L di M, pilotem będącym lekiem na wszystkie niepowodzenia. Ale przecież to nie jest czarodziej... Może L di M ma złą "tarocistkę" podpowiadajacą Mu różne fałszywe co do wizjii w realu posunięcia czy rozwiazania. Jak poczytać wypowiedzi L di M, to odnosi się wrażenie, że po nieudanym sezonie polecą głowy... a nie lecą. Co jest tego powodem? Pozdr. cytuj
JUR [komentarzy: 1316] / 2010-09-04 14:09:33
Stefano jest marionetką, tak więc bardziej Monte namaszcza według korporacyjnego klucza wszelkie posunięcia. Etat szefa teamu zajmuje osoba spolegliwa, starająca się wyworzyć namiastkę normalności. I na nic następca starannie dobrany według cech, które są preferowane. Co może przynieść oddolna zmiana mentalności załogi spotykającej się z tymi samymi wzorcami bodźców... co do czasu i warunków w pewnym stopniu ograniczonej swobody - wszyscy konstruktorzy podlegają podobnym zakresom: do pewnego stopnia swobodą, od pewnego momentu zaczyna się granica kompromisu pomiędzy "chciałbym" i "mogę". Wszystko zależy od jej przesunięcia w którąś ze stron i ostatecznego położenia, a także kompromisu "mózgu" z samym sobą pomiędzy godziwą zapłatą za to co może i pewną niechęcią w związku z tym, czego już nie ma pozwolone. Gdzieś leży klucz, bo przecież teoretycznie jest to team o najlepszych możliwościach rozwojowych wliczając w to bazę, budżet, a jednak... co mógłby np. Lotus w ciągu przypuśćmy dwóch - trzech sezonów mając do dyspozycji potencjał Ferrari. Czy czasy zmieniły się już na tyle, że trzeba "zmienić zamek" bo używanie tego samego klucza nie działa? Dziś nie przejdzie numer z lobbingiem w FIA, że skośne elementy są pionowymi, czy że rywale (kiedys Renault) mają przednie zawieszenie uznane za nielegalny element aero, a wszystko w celu cofnięcia zagrażajacego rywala. Groźba o odejściu często używana w przeszłości nie działa dziś - chcesz odejść - droga wolna. Todt nie przychyli ucha bo był kiedyś z nimi, zbłaźniłby się więc nie może - właśnie dlatego, że był w Ferrari. Trzeba pomyśleć o przesunięciu granic we właściwym kierunku i korzystać w pełni z tego co się ma w takim stopniu jak się dziś da. Robić te same rzeczy a oczekiwać innych rezultatów się nie da. Chcą coś zmienić - rezultaty, muszą zmienić pragmatykę i priorytety dojścia do nich. cytuj
7309acmey1 [komentarzy: 1671] / 2010-09-04 13:17:58
Ale jak uważasz czy tym "pierwszym'(z zapędami totalitarnymi) jest Stefano Domenicali czy może Luca (zaklinacz koni) di Montezemolo.Jeśli di Montezemolo to jest to dla mnie dziwne(i niepokojące) bo zawsze myślałem,że zespoły zachowują pewną suwerenność jeśli chodzi o decyzje stricte konstrukcyjne (nienaruszające oczywiście stabilności finansowej).Moim zdaniem konstruktorzy (począwszy od deski kreślarskiej) mają mało czasu i wiecznie kogoś nad głową(duża presja),co owocuje nie do końca udanymi projektami (nie tylko w tym sezonie).Oprócz zmiany na wierzchołku potrzebna moim zdaniem jest zmiana mentalności całej załogi. cytuj
JUR [komentarzy: 1316] / 2010-09-04 11:47:17
...ok, niech tak więc zostanie. mnie już od kilku lat zastanawia przyczyna, dla której stajnia z tak ogromnym potencjałem budżetowym spadła ze szczytu i ma trudności z powrotem. brakiem testów wszystkiego wyjaśnić się nie da. Tak duże zaplecze, kadra... o braku kluczowych osób w kadrze też nie może być mowy - od czasu do czasu kogoś łowią, teraz też mają zamiar. Czy przypadkiem w zespole nie jest tak, jak u nas za komuny z wnioskami wdrożeniowymi - Pierwszy nie jest przekonany - projekt idzie do kosza, jeden, drugi i kolejne. Gość zniechęca się i idzie sobie pracować gdzieś indziej. Przychodzą następcy i cykl zaczyna się od nowa. Z jednej więc strony nie wracają na drogę własnych wdrożeń, jak dąży do tego Lopez tu upatrując klucza do lepszego jeszcze postępu. Z drugiej strony opracowania obcych wdrożeń nie są skuteczne. Czy zmiana na wierzchołku byłaby wystarczającym powodem do zmiany punltu widzenia, podejścia do oddolnych inicjatyw konstruktorskich, jakiejś innej formy postrzegania i wewnętrznego dialogu... cytuj
7309acmey1 [komentarzy: 1671] / 2010-09-04 11:33:19
FERRARI coś tam niby szykuje więc ja bym ich jeszcze nie skreślał.W ekipie z Maranello najwyrazniej liczą na to,że RENAULT nie da rady ich dogonić (127 punktów różnicy).Pozwoliłem sobie na pewne obliczenia (wersja huraoptymistyczna)i licząc na zerową zdobycz punktową Ferrari (co jest chyba niemożliwe) duet Kubica-Petrov musiałby zdobywać 21-22 punkty na wyścig aby przeskoczyć 'czerwonych'.Gdyby zaś odebrano im punkty za GP NIEMIEC to wyżej wymieniony duet musiałby w każdym wyścigu zbierać ok.14-15 oczek.Są to bardzo optymistyczne i uśrednione(bez rozbijania punktów na poszczególne GP)obliczenia (pokazujące tylko jak ciężkie zadanie stoi przed Renią),bo nie okłamujmy się FERRARI będzie punktować na pewno. cytuj
7219grzeczny [komentarzy: 979] / 2010-09-04 10:31:55
ok, zgoda... nie mają szns, nawet poprawienie niedomagań pakietu nie gwarantuje skutecznego posuwania się w "górę". Co najwyżej pozostaną na 3 miejscu. Głównie chodziło mi o ustawienie Alonso na Mistrzowskim Postumencie - kwestia na jakiej pozycji i czy jest jakaś szansa na uzyskanie takiej możliwości. Jeden potrzebny czynnik jest określony -> Massa, pozostałe dwa -> brak błędów oraz szybki bolid pozostaje w fazie domysłów. Czy te dwa pozostałe są do poprawienia? No nie można w tej chwili stanowczo stwierdzić, że maszyna jest już pozostawiona w "garażu" i czeka na postawienie na stanowisku w Sali Skuderii Ferrari dla potomnych. Słowa Massy nie pozostawiają wątpliwości co do dalszej części sezonu. Natomiast będa próbowali zachować twarz. Co do Twarzy - przewidujesz reorganizację zespołu? Zapewne, to się dzieje (wyniki) w ostatnich sezonach obnażyło słabość zespołu. Ale przez to jest ciekawiej. Ranówka jest w stanie zagrozić trzeciej pozycji? Może nie do końca, natomiast będzie takim realnym, fizycznym dopingiem dla Ferrari - uciekaj, uciekaj, bo ukąsi... :) Pozdr. cytuj
JUR [komentarzy: 1316] / 2010-09-04 00:00:43
trochę inaczej - nie spisuję, bo nie poruszam się po skrajnych. Nie neguję wysokiej pozycji, ale... na czym się tu oprzeć? Zacznę od silnika - zprzeczano, że problem istnieje jednocześnie otrzymując promesę na poprawę jakości i na Walencję Ferrari wystąpiło z nową specyfikacją - fakt stwierdzony. Czymś powszechnym jest prężenie muskułów - ale czasem pozostają tylko one. Podobnie jest teraz - i przypomina to idącego samotnie ciemnym lasem i krzyczącego: Hop!Hop! Idzie nas dwóch! - tak dla animuszu. Na razie w sytuacji niepełnej sprawności dyfuzora najbardziej z całej stawki wzorowanego na Red Bullu, poza Mercedesem już tylko Ferrari na chwilę obecną ma spory kłopot z pełnym jego usprawnieniem. Są zakusy na te punkty, więc nie wierzę, że sypia się tam spokojnie. Ale nawet jeśli (nawet wolałbym) pozostanie w rankingu Alonso i Ferrari na swoim miejscu, to uwzględniając z kolei Twoją prognozę (słuszną) dotyczącą Red Bulla, według której teoretycznie istnieje możliwość przegranej w tym roku z McLarenem - z jednej strony walczącym o szybkość Byków - z drugiej - równiej jeżdżąc - to jednak Red Bullowi szansami jest bliżej do McLarena, niż Ferrari. Co z kolei nie wyklucza wysokiej pozycji. Zakładam też, że kto, jak kto, ale McLaren na pewno nie będzie sobie biernie czekał na koniec sezonu bez prac - chcieliby się rozczarować? Co pozostaje - atakować McLarena i Red Bulla, czy bronić się przed Renówką? Bo w wypadku rywali Maranello bronić pozycji jednocześnie przypuszczając atak na innego rywala - jest tym samym, gdyż śmigali niczym pszczółki cały sezon. W przypadku Czerwonych już nie musi tak być - brakło tej części sezonu, w której PR był jedynym elementem zarówno strategii, jak i rozwoju. Oczywiście to nie jest zarzut, lecz stwierdzenie. To dopiero teraz za niedługo mają w Maranello nastąpić zmiany personalne pozwalające na bardziej skuteczną rywalizację intelektualną na przyszły sezon. Wszelako są ciekawym elementem tej czwórki z Renówką włącznie, dzięki czemu cała końcówka będzie bardziej pikantna. Pozdr. cytuj
7219grzeczny [komentarzy: 979] / 2010-09-03 22:17:25
na razie nie spisuj Ferrari na straty. Mogą mieć kolejny "skok" formy. Niewiadomą jest forma psychiczna Alonso, forma Massy jest mniej więcej znana. Oficjalnie jeszcze nie odpuszczają tego sezonu. Werdykt w sprawie T.O. może, ale nie musi wywołać jakieś perturbacje, raczej nie wywoła - jak to zrobili, to znaczy że się spodziewali reakcji na minus. Kwestia poniesionych już kosztów, jak są blisko limitu, to wstrzeliwanie Alonso raczej się nie powiedzie. Pozdr. cytuj
JUR [komentarzy: 1316] / 2010-09-03 21:15:48
@acmey1 - jak wspomniałem są zakusy, aby odebrać punkty Alonso z GP Niemiec, jak mu wierzyć więc, że jest spokojny? Jeśli nawet zespoły nie są przeciwne zamówieniom - będą naciskać, niektóre z nich pozbywając się w ten sposób rywala do tytułu. Mnie to ani grzeje ani ziębi. Jak na mój gust ten sezon determinuje za dużo (umownie) pretendentów, czyżby (dlaczego/przez kogo) widziano w przyszłym sezonie mniejsze dla siebie szanse? ;) cytuj
7309acmey1 [komentarzy: 1671] / 2010-09-03 20:44:55
@JUR masz rację FERRARI ma pod górkę,ale sami sobie taki los zgotowali.A jeśli chodzi o tę kare,to o ile pozostałe ekipy nieprzestaną naciskać na FIA,kara będzie.Obawiam się tylko,że raczej kara symboliczna (dla uciszenia 'opozycji') cytuj
JUR [komentarzy: 1316] / 2010-09-03 20:17:20
"Nie, nie wydaje mi się, jesteśmy spokojni." [F. Alonso]

Mnie jakoś się nie wydaje aby był spokój. Są zakusy odebrać punkty z tego wyścigu zawodnikowi i stajni. Byłoby bardziej pod górkę z tegorocznym dążeniem Alonso, tym bardziej, że Ferrari ma nie do końca dopracowany efekt dmuchania na dyfuzor. Tę charakterystykę lepiej znosi Felipe, ale On ma dalej punktowo do lidera, czyli kwadraturkę koła Ferrari sobie zafundowało. Stare (dyfuzor) nie przyjęło się jak należy, nowego nie widać na horyzoncie. Ktoś tu pisał o naciskaniu na McLarena - czym i kim?! cytuj
7255dworak [komentarzy: 2123] / 2010-09-03 19:41:41
Ten cały Helmut Marko chyba nie wie, kto jest szefem FIA oraz jaki zespół jest najbardziej utytułowany i ma najdłuższą historię. cytuj
© 2012 F1zone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem: