Jaka będzie przyszłość Roberta Kubicy?
Czy Mercedes obroni mistrzostwo?
Sprawdź co zainteresowało Twoich znajomych.

GP Europy (Azerbejdżan) 2017-06-25

Tłumacz

Podobne:

Skomentuj

Alberto Ascari - pierwszy mistrz świata spod znaku Ferrari

Udostępnij na Facebook
15.04.2011 08:00, autor: Paweł Świderski, wyświetleń: 3069
 Alberto Ascari kierowca wyścigowy urodzony 13 lipca 1918 roku w Mediolanie. Syn Antonio Ascariego, najbardziej znanego kierowcy lat XX-tych. Młody Alberto z motoryzacją miał kontakt od dzieciństwa. Ojciec zabierał go na wyścigi, w których sam startował. Siedmioletni Alberto był świadkiem śmiertelnego wypadku ojca podczas Grand Prix Francji na torze Montlhery. W tym momencie młodzieniec uświadomił sobie, że chce zostać kierowcą wyścigowym, tak jak jego ojciec.
 W 1940 roku ożenił się. Miał dwójkę dzieci – chłopiec Antonio (nazwany po dziadku), a córka miała na imię Patrizia. Ascari bardzo cenił sobie wartości rodzinne.

Wybuch II Wojny Światowej zastopował rozwój kariery Włocha. W 1947 roku powrócił do ścigania. Do spółki z Luigim Villoresim kupił Maserati 4CLT. Ascari i Villoresi zaczęli wygrywać wyścigi w północnych Włoszech.

Dobre wyniki sprawiły, że Enzo Ferrari, przyjaciel Antonio Ascariego, w 1949 roku zdecydował się zatrudnić go wraz z Villoresim w swojej stajni. Ascari już w pierwszym sezonie po zmianie samochodu wygrywał wyścigi. W 1950 roku wygrał dziewięć wyścigów, jednak żaden nie był zaliczany do klasyfikacji mistrzostw świata. Najlepszy rezultat w mistrzostwach to drugie miejsce w Monako.

W 1951 roku wygrał dwie eliminacje mistrzostw świata Formuły 1 o GP Niemiec i Włoch. Pomimo, że Ferrari ustępowało Alfie Romeo. Na koniec sezonu Ascari zajął drugie miejsce, tracąc do mistrza świata - Juana Manuela Fangio, sześć punktów.

W sezonie 1952 Ascari zdobył swój pierwszy tytuł mistrza świata Formuły 1. Jednak trzeba przyznać, że ze względu na kontuzję obrońca tytułu - Juan Manuel Fangio, nie wystartował w ani jednym wyścigu tamtego sezonu. Alberto nie rozpoczął sezonu zbyt udanie. Nie wystartował w otwierającym sezon GP Szwajcarii, na torze Indianapolis w USA zajął odległą pozycję. Jednak od GP Belgii zaczął marsz po mistrzostwo świata wygrywając wszystkie wyścigi w sezonie.

W 1953 roku Ascari również nie miał sobie równych. Wygrał pięć z dziewięciu rozegranych w tamtym roku wyścigów. Pewnie zdobył mistrzostwo. Tym razem nie można było już powiedzieć, że uczynił to pod nieobecność wielkiego Fangio – Argentyńczyk wystartował we wszystkich wyścigach i sezon ukończył na drugiej pozycji w klasyfikacji generalnej.

Pod koniec 1953 roku Alberto przesiadł się do Lancii, która przygotowała bardzo odważny projekt samochodu wyścigowego. Jednak prace posuwały się powoli i debiut auta był wielokrotnie odkładany.

Tymczasem Mercedes ogłosił, iż jego rewolucyjne, opływowe "Srebrne Strzały" będą gotowe na Grand Prix Francji w lipcu. W związku z tym Ascari wraz z Villoresim otrzymali zgodę na przesiadkę za kierownicę Maserati 250F, aby odeprzeć atak na włoską dominację w świecie wyścigowym. Na nic się to nie zdało – Fangio i Kling w swoich Mercedesach W196 nie dali najmniejszych szans konkurencji.

Po kilku dosyć chaotycznych i niezbyt udanych wyścigach w barwach Maserati, Ascari otrzymał szansę wystartowania w Grand Prix Włoch na Ferrari. Wywalczył drugie miejsce w kwalifikacjach (uległ tylko Fangio), jednak podczas wyścigu awarii uległ silnik jego samochodu. Stało się to, czego Włosi obawiali się najbardziej – wygrał Fangio na niemieckim Mercedesie.

Sezon 1954 należał do Argentyńczyka - Fangio. Była to głównie zasługa fantastycznego samochodu Mercedes Benz W196 i mocno spóźnionego debiutu Lancii D50, która miała być przeciwwagą dla niemieckiego zespołu.

Początek kolejnego sezonu także nie był zbyt udany dla zespołu Lancii – wszystkie trzy D50 odpadły z rozegranej 16 stycznia 1955 roku Grand Prix Argentyny. Samochód ten wygrał jednak dwa wyścigi nie zaliczane do mistrzostw świata i z mocną ekipą włoskich kierowców w postaci Ascariego, Villoresiego oraz Eugenio Castellottiego, Lancia mgła myśleć o stawieniu czoła niemieckim rywalom. Drugim wyścigiem sezonu 1955 była Grand Prix Monako. W decydującej fazie wyścigu Ascari robił co mógł, by dogonić jadącego Mercedesem W196 lidera, Mossa. Odrabiał 2-3 sekundy na okrążeniu i przy odrobinie szczęścia mógł liczyć na pokonanie Brytyjczyka na ostatnim okrążeniu.

Jednak na 81. okrążeniu sprawy przybrały nieoczekiwany obrót – Moss zjechał do boksów z dymiącym silnikiem, kończąc tym samym udział wyścigu. Jazdy nie kontynuował już także drugi kierowca Mercedesa, Fangio i Lancia była na najlepszej drodze do odniesienia pierwszego zwycięstwa w mistrzostwach świata Formuły 1. Ascari nie wiedział jeszcze o problemach rywala i nie zwalniał tempa. Po minięciu zakrętu Casino zauważył machających do niego i dających mu jakieś znaki kibiców. Oni wiedzieli się już od komentatora wyścigu o odpadnięciu z walki Mossa, ale Ascari pomyślał, że chcą mu zwrócić uwagę na jakiś problem z jego samochodem. Za tunelem zauważył takie samo zachowanie kibiców i wytrącony z rytmu popełnił błąd przed szykaną. Zdając sobie sprawę, że nie zdoła już jej pokonać, wybrał jedyne rozsądne wyście z tej sytuacji – skręcił w lewo i po przejechaniu przez bele siana wpadł do morza.

Trybuny zamarły. Jednak po chwili na powierzchni wody pojawił się bladoniebieski kask i Ascari został wciągnięty na pokład pobliskiej łodzi. Wszystko skończyło się bardzo szczęśliwie. Zawodnik jedynie złamał nos. Wyścig wygrał ostatecznie Maurice Trintignant w Ferrari, natomiast Lancia musiała zadowolić się drugim miejscem Castellottiego.

Cztery dni później Ascari pojawił się na torze Monza, przyglądając się treningom przed wyścigiem Supercortemaggiore. W momencie, gdy miał wracać do domu postanowił przejechać kilka okrążeń za kierownicą sportowego Ferrari, którego właścicielem był Castellotti. Nie miał na sobie profesjonalnego stroju, założył jedynie kask Castellottiego. Na trzecim okrążeniu na wyjściu z szybkiego zakrętu samochód wpadł w poślizg i kilka razy przekoziołkował. Alberto Ascari doznał poważnych obrażeń i zmarł po kilku minutach. Okoliczności wypadku nigdy nie zostały do końca wyjaśnione.

Śmierć Alberto nie tylko we Włoszech wywołała ogromne poruszenie. Na głównych kolumnach kościoła San Carlo al Corso wywieszona została czarna zasłona z ogromnym napisem: "Na ostatniej linii mety, spotkaj, o Panie, duszę Alberto Ascariego". Podczas pogrzebu na Plazza del Duomo w centrum Mediolanu uczestniczyły setki osób.
Trzy dni po pogrzebie Lancia oficjalnie zrezygnowała z angażowania się w działalność wyścigową i przekazała Ferrari sześć bolidów D50, silniki oraz projekty.

Alberto Ascari spoczywa obok swego ojca na Cimitero Monumentale w Mediolanie.

W 1992 został wyniesiony do Międzynarodowej Hali Sław Motocyklowych.


Ascari nie był kierowcą idealnym. Zdarzało mu się popełniać błędy. Najlepiej czuł się, gdy prowadził z bezpieczną przewagą nad rywalami. Wtedy dogonienie kierowcy graniczył z cudem. Jednak, gdy ktoś naciskał Alberto popełniał błędy. Nie jeździł odprężony. Starał się walczyć ze swoimi słabościami, ciągle się doskonalił, dążył do perfekcji.

Jego determinacja i upór opłaciły się. Ascari zdobył szczyt, został mistrzem świata Formuły 1 i zapisał się złotymi zgłoskami w historii tego sportu. Bez wątpienia był zawodnikiem nieprzeciętnym, wielkim.


Wasze komentarze (0) Dodaj komentarz Bądź pierwszy!
Wyraź swoją opinię!
Strona jest zarządzana przez firmę
Scenic Group Sp. z o.o.
© 2017 F1zone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem: