Jaka będzie przyszłość Roberta Kubicy?
Czy Mercedes obroni mistrzostwo?
Sprawdź co zainteresowało Twoich znajomych.

GP Belgii 2017-08-27
f1 - GP Belgii
Deszcz

19°C

5 km/h

Tłumacz

Podobne:

Skomentuj

Mike Hawthorn - mistrz, ale przede wszystkim wielka osobowość

Udostępnij na Facebook
24.04.2011 17:01, autor: Paweł Świderski, wyświetleń: 3092
 John Michael Hawthorn urodził się 10 kwietnia 1929 roku w Mexborough w hrabstwie Yorkshire. Kierowca był typowym, staromodnym angielskim dżentelmen. Charakteryzował się tym, że ścigał się w w muszce lub krawacie. Przez przyjaciół nazywany był "Farnham Flyer".
 Mike Hawthorn swoją karierę kierowcy wyścigowego rozpoczął w 1950 roku, biorąc udział w lokalnych wyścigach małym sportowym samochodem Riley. Bardzo ważną postacią w życiu Mike’ a był Bob Chase - przyjaciel rodziny Hawthornów. To właśnie on umożliwił mu starty w Formule 1 samochodem Cooper-Bristol T20 w 1952 roku. Kierowca został szybko zauważony w świecie Formuły 1. Nikogo to nie dziwiło gdyż już podczas swojego pierwszego wyścigu w Grand Prix Belgii na torze Spa-Francorchamps znalazł się tuż za podium. Czwarte miejsce powtórzył także w Grand Prix Holandii. Pierwsze podium w karierze zdobył w rodzinnym Grand Prix Wielkiej Brytanii na torze Silverstone. Pierwszy sezon (1952r) ukończył na czwartej pozycji z dorobkiem dziesięciu punktów.

Talent Brytyjczyka i dobre wyniki w debiutanckim sezonie zaowocowały angażem w zespole Ferrari. W sezonie 1953 Hawthorn po raz pierwszy wygrał wyścig. Miało to miejsce w Grand Prix Francji na torze Reims. Warto odnotować, że jednym z pokonanych był wielki Juan Manuel Fangio. Ponadto dwukrotnie stawał na drugim stopniu podium w GP Niemiec i Szwajcarii. Brytyjczyk na koniec sezonu zgromadził 18 punktów, co pozwoliło mu zająć czwartą lokatę.

Wiele wskazywało na to, że sezon 1954 będzie należał do Hawthorna i w końcu zdobędzie upragniony tytuł mistrza świata. Tak się jednak nie stało. W przedsezonowym wyścigu na Sycylii miał dosyć poważnie wyglądający wypadek – dotkliwie się poparzył i w tej sytuacji nie miał co liczyć na udany sezon. W czterech rundach mistrzostw świata nie zdołał dojechać do linii mety, w pozostałych plasował się na czwartej pozycji oraz trzy razy był drugi. W kończącym sezon wyścigu - GP Hiszpanii, zdołał jednak wygrać. Ostatecznie Hawthorn w końcowej klasyfikacji zajął trzecią lokatę mając na swoim koncie 24,5 punktu.

W trakcie sezonu Brytyjczyk przeżył rodzinną tragedię, co z pewnością miało duży wpływ na jego psychikę w życiu jak i na torze. Zginą jego ojciec, któremu wiele zawdzięczał.

Po zakończeniu sezonu 1954 Hawthorn stanął przed niemałym dylematem. Pozostać w Ferrari lub powrót na Wyspy i kontrakt z lokalnym zespołem, aby móc jednocześnie zająć się sprawami rodzinnej firmy. Bardziej na rękę było mu to drugie rozwiązanie.

W sezonie 1955 Hawthorn reprezentował zespoły Vanvall oraz Ferrari. W Grand Prix Argentyny oraz Indianapolis 500 nie pojawił się w ogóle. Cały sezon był dla niego bardzo rozczarowujący i zarazem tragiczny. Tragiczny ze względu na wydarzenia związane z udziałem w 24-godzinnym wyścigu w Le Mans. Hawthorn wygrał go, ale zwycięstwo to zostało okupione śmiertelnym wypadkiem Pierre' a Levegha, który pociągnął za sobą śmierć około 80 kibiców. Sam Hawthorn został później oskarżony o spowodowanie tego wypadku.

W Formule 1 mu się nie wiodło. Zdołał jedynie ukończyć dwa wyścigi o GP Holandii i Wielkiej Brytanii. Jednak lokaty nie satysfakcjonowały zawodnika: odpowiednio siódme i szóste miejsca były znacznie poniżej oczekiwań. W kolejnym roku znów zmienił barwy zespołowe – tym razem na BRM. Jednak w nowym bolidzie kierowca nie odnosił sukcesów. Jedynie w GP Argentyny staną na najniższym stopniu podium.
W 1957 roku Hawthorn powrócił do Ferrari. Bardzo związał się z partnerami z zespołu Peterem Collinsem oraz Luigim Musso. Choć pierwsza część sezonu nie była zbyt udana, druga okazała się o wiele lepsza. Mike dwukrotnie stawał na podium i dojeżdżał na 4 i 6 pozycji. W kolejnym sezonie kontynuował współpracę z Włoską stajnią. Po tym jak karierę zakończył pięciokrotny mistrz świata Juan Manuel Fangio, głównym kandydatem do tytułu w 1958 roku stał się Stirling Moss. Hawthorn w świetnym bolidzie Ferrari D246 także chciał powalczyć o mistrzostwo.

W całym sezonie to Moss kończył wyścigi na lepszych pozycjach. Czterokrotnie wygrywał oraz raz zajął drugą lokatę. Jednak aż pięciu eliminacji nie ukończył. Natomiast Hawthorn nie punktował tylko dwukrotnie, a w pozostałych wyścigach plasował się na pozycjach od drugiej do piątej. W GP Portugalii tylko dzięki Mossowi zdołał zachować drugie miejsce, które stracił za popychanie swojego samochodu w trakcie wyścigu. Stirling wstawił się jednak za nim i Mike odzyskał punkty.

Do końca sezonu pozostawały jeszcze dwa wyścigi: GP Włoch oraz Maroko. Hawthorn w obydwóch tych wyścigach stanął na podium (dwa razy na drugim stopniu), natomiast Moss GP Włoch nie ukończył, a w Maroko wygrał. W ostatecznym rozrachunku mistrzem Świata został Mike Hawthorn, pokonując o zaledwie jeden punkt Stirlinga Mossa. Tym samym został pierwszym brytyjskim mistrzem świata Formuły 1.

John Michael Hawthorn zaszokował wszystkich oświadczając, że po zdobyciu mistrzostwa świata kończy karierę. Decyzja ta wywołała wielkie niezadowolenie Enzo Ferrariego. Jednak Mike postawił na swoim. Dodatkowo miał poważne plany handlowe z dealerem Jaguarów Duncanem Hamiltonem. Chciał się ożenić. Niestety zabrakło czasu na zrealizowanie tych planów. 22 stycznia 1959 roku kierowany przez Hawthorna Jaguar wpadł w poślizg na mokrej nawierzchni obwodnicy Guildford i uderzył w drzewo. W momencie, kiedy go odnaleziono jeszcze żył, lecz był już konający.

Mike Hawthorn mimo tytułu najlepszego kierowcy świata za sezon 1958 nie został zapamiętany przez świat Formuły 1 jako wielki kierowca, lecz jako wielki człowiek. Byli przed nim i po nim więksi mistrzowie, ale żaden z nich nie miał tak barwnej osobowości. Kochał życie, jeździł szybko i umarł młodo. Sporty motorowe traktował jako szybki sposób na dobrą zabawę, której zawsze poszukiwał. Jego przygoda w Formule 1 była zabarwiona tragedią, skandalem i osobistym nieszczęściem. Pod koniec kariery wyścigi przestały go zupełnie bawić. Miał wiele planów i pomysłów na dalsze życie, jednak na niektóre z nich zwyczajnie zabrakło czasu.


Wasze komentarze (9) Dodaj komentarz
~seo plugin / 2017-05-23 21:38:33
Hello Web Admin, I noticed that your On-Page SEO is is missing a few factors, for one you do not use all three H tags in your post, also I notice that you are not using bold or italics properly in your SEO optimization. On-Page SEO means more now than ever since the new Google update: Panda. No longer are backlinks and simply pinging or sending out a RSS feed the key to getting Google PageRank or Alexa Rankings, You now NEED On-Page SEO. So what is good On-Page SEO?First your keyword must appear in the title.Then it must appear in the URL.You have to optimize your keyword and make sure that it has a nice keyword density of 3-5% in your article with relevant LSI (Latent Semantic Indexing). Then you should spread all H1,H2,H3 tags in your article.Your Keyword should appear in your first paragraph and in the last sentence of the page. You should have relevant usage of Bold and italics of your keyword.There should be one internal link to a page on your blog and you should have one image with an alt tag that has your keyword....wait there's even more Now what if i told you there was a simple Wordpress plugin that does all the On-Page SEO, and automatically for you? That's right AUTOMATICALLY, just watch this 4minute video for more information at. <a href="http://www.SEORankingLinks.xyz">Seo Plugin</a> cytuj
24SCHUMI_LOCKED [komentarzy: 348] / 2011-04-25 20:44:58
DaniSav2: [...] jak Dawid byl to tego nie bylo, bo trzymakl wszystko w "ryzach " jak to sie mowi...
Nie do konca ale kazdy ma swoja i zna swoja prawde :) Wiec nie bee prowadziła dyskusji na ten temat OKI:) cytuj
17595DaniSav2 [komentarzy: 1045] / 2011-04-25 17:03:59
SCHUMI: [...] To wpył " AKCJI MOZAIKA "i napływ duzej ilości mlodych fanow. To jest powód i Maurycy nie jest u Nas zatrudniony zle informacje macie ...:) Ale OKI!
jak Dawid byl to tego nie bylo, bo trzymakl wszystko w "ryzach " jak to sie mowi... cytuj
24SCHUMI_LOCKED [komentarzy: 348] / 2011-04-25 12:35:33
DaniSav2: [...] nie moja sprawa, ale podejrzewam ze woleliscie oszczedzac, zeby zatrudnic maurycego... to tylko moje podejrzenia, ale zauwaz ze ta strona to nie to samo co kiedys... kiedys bylo moze mniej osob ale dyskusje byly na temat... teraz czesto bezsensowne rozmowy, same szpece, i jeszce wp tu przywedrowalo... nie widzisz ze to nie to samo?
To wpył " AKCJI MOZAIKA "i napływ duzej ilości mlodych fanow.
To jest powód i Maurycy nie jest u Nas zatrudniony zle informacje macie ...:) Ale OKI! cytuj
17595DaniSav2 [komentarzy: 1045] / 2011-04-25 12:13:12
SCHUMI: Dorówna nie ma ludzi niezastapionych ... a decyzja była Dawida:) I nie m tego złego co by ba lepsze nie wyszło !
nie moja sprawa, ale podejrzewam ze woleliscie oszczedzac, zeby zatrudnic maurycego... to tylko moje podejrzenia, ale zauwaz ze ta strona to nie to samo co kiedys... kiedys bylo moze mniej osob ale dyskusje byly na temat... teraz czesto bezsensowne rozmowy, same szpece, i jeszce wp tu przywedrowalo... nie widzisz ze to nie to samo? cytuj
24SCHUMI_LOCKED [komentarzy: 348] / 2011-04-24 21:21:18
Dorówna nie ma ludzi niezastapionych ... a decyzja była Dawida:) I nie m tego złego co by ba lepsze nie wyszło ! cytuj
17595DaniSav2 [komentarzy: 1045] / 2011-04-24 20:51:32
SCHUMI: A będzie jeszcze lepiej ... początki Dawida nie były wspaniałe ale wypracował sobie swój styl ...Obecnie mamy nowych współpracowników w redakcji i idzie im coraz lepiej Oby tak dalej:) Należy dać im trochę czasu a nie krytykowac od pierwszego dnia.
ale Dawidowi raczej zaden nie dorowna.. powinnas zalowac swojej decyzji... cytuj
24SCHUMI_LOCKED [komentarzy: 348] / 2011-04-24 20:48:15
A będzie jeszcze lepiej ... początki Dawida nie były wspaniałe ale wypracował sobie swój styl ...Obecnie mamy nowych współpracowników w redakcji i idzie im coraz lepiej Oby tak dalej:)
Należy dać im trochę czasu a nie krytykowac od pierwszego dnia. cytuj
1177piotr19 [komentarzy: 2098] / 2011-04-24 17:57:01
Że co barwy klubowe chyba barwy zespołowe??? Chyba pierwszy razy czytam artykuł takim stylem jaki miał Dawid:)

Użytkownik edytował ten post 2011-04-24 18:01:24

cytuj
Strona jest zarządzana przez firmę
Scenic Group Sp. z o.o.
© 2017 F1zone.pl Wszelkie prawa zastrzeżone.
Reprodukowanie, przechowywanie lub udostępnianie całości serwisu lub jego części bez zgody właściciela jest zabronione.
Ikona_ustawienia
Ikona_ustawienia_x

Kolor marginesów:

Kolor tła pod tekstem: