Wiadomości F1zone.pl
HRT F1 Team ostatnio:
24.05.2012 | Wypowiedzi po czwartkowych treningach |
13.05.2012 | Wypowiedzi po wyścigu |
12.05.2012 | Karthikeyan dopuszczony do wyścigu |
12.05.2012 | Wypowiedzi po kwalifikacjach |
11.05.2012 | Wypowiedzi kierowców po piątkowych treningach |
10.05.2012 | Karthikeyan dementuje: Dlaczego miałbym nie ukończyć sezonu? |
Kierowcy / Zespoły 2012
HRT F1 Team
Szef zespołu: Colin Kolles
Samochód: Toro Rosso STR06
Silnik: Cosworth CA2011 V8
Opony: Pirelli
Debiut: GP Bahrajnu 2010
Starty: 19
Wygrane: 0
Punkty: 0
Początków „szczęśliwie ocalonych” nie należy szukać w zeszłym roku. W 1993, grupa licząca kilku mechaników (nie, to nie żart), postanowiła spróbować dostać się do F1. Obecny inżynier Virgin Racing zaprojektował bolid, a na czele całego projektu stał nie kto inny jak Adrian Campos. Z wiadomych względów FIA nie potraktowała tego zgłoszenia na serio. Co się odwlecze to nie uciecze…
Zarodka dzisiejszego teamu Hispanii, należy szukać w zespołach GP2 i Formuły 3. To one stały się kolebką do narodzin teamu F1. Tym razem Campos Meta dostało miejsce w stawce. Do zaprojektowania i wykonania bolidu zatrudniono Dallarę. Coraz częściej mówiono jednak, o dużych problemach. Źródełko finansów, zaczęło szybko wysychać, a gdzieś we Włoszech stała zakurzona konstrukcja skorupowa z włókna węglowego…
Gdy wydawało się że sytuacja jest beznadziejna, z ratunkiem przybył Jose Ramon Carabante. W teamie znów zakwitło życie. Colin Kolles został szefem zespołu, zaczęto odkurzać wspomniany bolid. Wszystko było gotowe na 4 marca. W tym dniu zaprezentowano HRT110 i potwierdzono, że kierowcami będą Bruno Senna i Karun Chandhok. Wszystko zapakowano i wysłano do Bahrajnu.
Po takich zawirowaniach, nie oczekiwano fajerwerków. Ważna była systematyczność. Z wyścigu na wyścig radzono sobie z problemami. Choć sam bolid nie był najszybszy, to HRT dojeżdżało do mety częściej od Virgin Racing. Dzieki temu, ekipa znad krawędzi wyprzedziła zespół Richarda Bransona. W światku F1 krążyły plotki o związaniu się z Toyotą, przejęciu ich bolidu, który nigdy nie wystartował w GP. Rozmowy były, ale zakończyły się niepowodzeniem.
Na ten rok cele są jasne. Trzeba się pozbyć złej reputacji i miana kartonowego bolidu. Dzięki współpracy z bardziej doświadczonym Williamsem, można je osiągnąć. Niewiadomą pozostaje jednak postawa Naraina Karthikeyana, który powróci do F1 po blisko pięcioletnim rozbracie.



24.05.2012

