Robert Kubica
Robert Kubica
Polski brylant
Pisanie o Kubicy jest trochę jak z opowiadaniem bajki z pięknym morałem. O tym, że warto się starać, warto pracować i być upartym. Bo jakby nie patrzeć, ze wszech miar jest Robert polskim księciem Formuły 1.
Pierwszym „samochodem” Kubicy była czerwona miniatura terenowego Nissana: silnik spalinowy, napęd na jedno koło i kilka koni mechanicznych wystarczyły, by w pięcioletnim Krakowianinie „zawrzała” pasja do wszystkiego, co się szybko - z czasem coraz szybciej - prowadzi.
Przez wzgląd na ograniczenia wiekowe (wówczas - minimum 10 lat) pierwszy gokart Roberta nie był wykorzystywany w celach wyścigowych. W okresie „próżni” ojciec, Artur Kubica zabierał syna do Częstochowy, aby praktykować i doskonalić jego warsztat. Jako młody, już wyścigowo pełnoletni kierowca na polskich torach kartingowych nie miał sobie równych i w ciągu trzech lat wywalczył sześć tytułów mistrzowskich.
„Z ziemi polskiej do włoskiej”. Sukcesy syna uświadomiły ojcu, że brak konkurencji na krajowym podwórku nie wspomoże w rozwoju talentu swojego potomka. Decyzja: Robert pojedzie do Włoch, gdzie pod okiem specjalistów, będzie się ścigać w najlepszej lidze kartingowej świata. Nazwisko Kubica zawojowało kraj makaronu i pizzy momentalnie, bo 13-letni Polak w swoim debiucie wywalczył pole-position, a w samym wyścigu zajął znakomitą, drugą lokatę. Z zespołem CRG odniósł, być może najbardziej wartościowe, zwycięstwo w klasyfikacji generalnej mistrzostw Włoch i uczynił to jako pierwszy „ktoś” z poza Italii. „Ktoś”, kto pochodzi z kraju, gdzie nie ma wielkich, by nie powiedzieć, żadnych tradycji kartingowych, o szybszym ściganiu nie wspominając.
Pierwszy, ogromny sukces, który spadł na ramiona wątłego 14-latka rozpoczął nowy etap w (już) zawodowym życiu Kubicy. Skrócony zapis dokonań Polaka zanim wstąpił w szeregi najdroższego ze sportów:
2000 – IV miejsce w kartingowych mistrzostwach Europy
IV miejsce w kartingowych mistrzostwach świata
2001 – II miejsce we włoskiej Formule Renault 200 VII miejsce w Eurocup
2003 – zwycięstwo w Norisring (Formuła 3)
XII miejsce w europejskiej serii Formuły 3
2004 – VII miejsce w Formule 3 Euro Series
2005 – I miejsce w Formula Renault 3,5. Testy w GP2, Testy w F1 (w ING Renault)
1 grudnia 2005 roku na torze w Barcelonie Kubica po raz pierwszy zasiadł za kierownicą bolidu F1. Okazji tej, jako nagrody za zwycięstwo w Formule Renault 3,5, Polak nie przepuścił, zachwycając specjalistów znakomitą umiejętnością wyczucia bolidu przy pierwszym kontakcie. Polak potwierdził tym samym opinię, że jako „zaklinacz bolidów” spisuje się znakomicie, a „słuchające” go auto jedzie szybko i pewnie. W ten oto sposób pokonał Kubica etatowego kierowcę testowego Renault Montagny’ego, a szeptający dotąd padok F1, głośno zachwycał się talentem chłopaka znad Wisły.
Próbę rychłego zakontraktowania Roberta podjęło francuskie ING Renault, ale Daniele Morelli, menedżer prowadzący karierę Polaka był już „po słowie” z Mario Theissenem, efektem czego było uwzględnienie Kubicy w planach zespołu na sezon 2006. Z testera BMW Krakowianin szybko stał się drugim kierowcą. Szansę, jaka nadarzyła się wobec niedyspozycji Villeneuve’a wykorzystał znakomicie i dopiero ważenie bolidu pozbawiło Polaka siódmej pozycji i dwóch punktów w inauguracyjnym starcie. Partnerowanie Heidfeldowi przerodziło się w stałą współpracę, a rzucający na Kubicę gromy Kanadyjczyk Villeneuve odszedł z BMW Sauber. (W dwa lata później eks-kierowca teamu z Hinwil nazwie Roberta najlepszym kierowcą sezonu 2008).
„Umarł król, narodził się król”? Sześć wyścigów w pierwszym sezonie i wielki sukces w domu Ferrari, na Monzy. Ustępujący mistrz, Michael Schumacher gratuluje trzeciemu Robertowi Kubicy. Nazwisko Polaka na stałe zapisuje się w pamięci specjalistów F1, a „Jedynka” zaczyna zdobywać wielką popularność w nadwiślańskim kraju. W swoim drugim sezonie Robert zdobywa 39 punktów i 6 pozycję w klasyfikacji generalnej, choć i tak w sercach Polakach zapisał się „dzięki” wydarzeniom z GP Kanady. Wstrzymany oddech milionów rodaków widzących w Kubicy urzeczywistnienie powiedzenia, że „Polak potrafi”, uspokoił się po kilku dniach, gdy media ukazuja lekko kulejącego Roberta, opuszczającego szpital w Montrealu.
W 2008 roku Montreal pojawia się ponownie przy nazwisku Kubicy. Pierwsza wygrana Polaka w F1 i prowadzenie w klasyfikacji generalnej. Znakomita, pewna jazda przez większą część sezonu włączyła go w walkę o końcowy tryumf. Ostatnie dwa nieudane wyścigi (Chiny, Brazylia) ostatecznie przekreśliły nadzieję Krakowianina na podium w klasyfikacji generalnej. Z 75 punktami na koncie kończy sezon na mocnym, czwartym miejscu.
Wielu specjalistów widzi w Kubicy materiał na przyszłego mistrza. Nie bez kozery nazywa go Hamilton głównym, obok Alonso, konkurentem w walce o kolejne tryumfy. A trzeba wierzyć, że nieustanny, „wampirzy” wręcz, głód zwycięstw Polaka poprowadzi go na najwyższy szczyt podium. I tak, jak pięcioletni chłopiec zaczyna od czerwonego samochodzika z napędem na jedno koło, tak skończy jako mistrz w mocniejszym bolidzie. Czy także czerwonym? Czas pokaże.
| Kraj | Polska |
| Urodzony | 7 grudnia 1984 r. |
| Starty | 40 |
| Wygrane | 1 |
| Pole position | 1 |
| Punkty | 120 |
Kariera F1 | 2006 | BMW Sauber | 16. (6 pkt.) |
| 2007 | BMW Sauber | 6. (39 pkt.) |
| 2008 | BMW Sauber | 4. (75 pkt.) |
| 2009 | BMW Sauber | ? |